Na przejściu granicznym między Tajlandią a Kambodżą mieliśmy pewne obawy czy zostaniemy wpuszczeni do Tajlandii, gdyż sytuacja związana z koronawirusem była coraz bardziej dynamiczna. Po zbadaniu temperatury oraz podpisaniu oświadczenia, że nic nam nie dolega, wbito nam pieczątkę w paszporcie i mogliśmy cieszyć się już 3. wizą do Tajlandii. W Bangkoku niby pustki, niby nie….
Stolica Khmerów i pożegnanie przyjaciela
Po dotarciu do portu odebraliśmy nasz motocykl wraz z kaskami i wyruszyliśmy w stronę najbardziej znanego zabytku i głównego celu turystycznego dla większości odwiedzających – mianowicie Angkor Wat. Najpierw jednak musieliśmy pokonać trasę liczącą 550 km. Mieliśmy do wyboru dwa rozwiązania. Pierwsze, to aby jechać najkrótszą możliwą trasą i próbować pokonać ten dystans w dwa…
Rajska wyspa?
Wyjazd z miasta nie był łatwy. Fragmentami jazda była trudniejsza niż w Sajgonie. Gdy wreszcie udało się wyjechać, po drodze mijaliśmy kolejne chińskie inwestycje w kraju. Sądzimy, że ok. 80 % inwestycji stanowi kapitał chiński. Jednakże z powodu koronawirusa uciekli oni z kraju, zatem też wszystkie budowy stały w miejscu. Początkowo droga poza miastem nie…
Nowy kraj, nowa straszna historia – Kambodża
Tym razem będzie długi tekst ale musieliśmy opisać choć w skrócie historię kraju by pomóc zrozumieć odwiedzone przez nas miejsca. Wstaliśmy stosunkowo wcześnie, chcieliśmy zacząć przejazd gdy jeszcze nie jest gorąco. Po drodze mieliśmy w planie znaleźć kantor aby wymienić dongi ma dolary. Mapy jednak nie wskazywały żadnych kantorów w pobliżu, uznaliśmy że na granicy…
Sajgon i ostatnie dni w Wietnamie
Trasa do Sajgonu zajęła nam dwa dni z jednym noclegiem, który lekko przedstawiliśmy w klipie w poprzednim poście. Wybraliśmy dłuższą trasę aby uniknąć głównej drogi dojazdowej do miasta z obawy o kontrole policyjne. Ruch w Sajgonie zwiększał się stopniowo aż osiągnął stopień sajgonu. Bardzo obawialiśmy się jak będzie wyglądać przemieszczanie się po tym mieście. Poniżej…
Da Lat – stolica wietnamskiej kawy
Wstaliśmy dość wcześnie, gdyż ponownie czekała nas długa, wręcz całodniowa trasa. Plan był taki aby dojechać jak najbliżej górskiego kurortu Da Lat. Nie mieliśmy zatem zbyt dużo czasu by zwiedzać coś po drodze ale skusiliśmy się na dwie atrakcje. Pierwsza z nich to krater powulkaniczny zlokalizowany niedaleko miasta Kon Tum, który obecnie służy za pola…